Niektórzy ludzie lubią np. robić swetry na drutach. Wprawdzie zajmuje to dużo czasu, ale każdy wykonany ręcznie egzemplarz jest jedyny w swoim rodzaju. Gdyby jednak chcieć w taki sposób produkować samochody, trwałoby to bardzo długo i byłoby kosztowne. Każdy pracownik miałby wiele zadań do wykonania, a duże i ciężkie narzędzia krążyłyby po fabryce z rąk do rąk. Niedogodności tych pozwoliły uniknąć taśmy produkcyjne, zwane też liniami montażowymi. Pierwszą taśmę produkcyjną uruchomił Marc Brunel (ojciec I. K. Brunela, sławnego budowniczego statków) w 1808 r. Wytwarzał na niej drewniane wielokrążki dla brytyjskiej marynarki wojennej. Już wówczas 10 mężczyzn wykonywało pracę, która wcześniej wymagała zatrudnienia 110 osób. Pierwszą linię do montażu samochodów uruchomił Amerykanin William Olds w 1901 r. Pomysł przejął Henry Ford, rozwijając produkcję na nie spotykaną skalę. W ten sposób stał się największym producentem samochodów na świecie.